Archiwum dla Maj 10th, 2010

Wraca stare…

Kampania wyborcza na prezydenta tego biednego kraju wystartowała pełną parą. Ileż to w ostatnich dniach nasłuchaliśmy od polityków wszystkich opcji politycznych, które zasiadają w sejmie (a na nich się skupie, bo ich najwięcej) o tym jak to po katastrofie zmieni się styl uprawia polityki, jak to musimy zaprzestać kłótni a rozpocząć merytoryczną dyskusję o przyszłości Polski bo tego wymaga demokracja i jak to musimy godnie zastąpić tych, którzy tak tragicznie odeszli. Jakże naiwny musiał być człowiek, który w to uwierzył? Pytanie czy ktokolwiek uwierzył? Powrót “starego porządku” zauważyłem całkiem niedawno, a zaczęło się od lekkiego przebąkiwania, że “my” nie będziemy atakować ani prowokować, ale mamy nadzieję, że “oni” też. I to był początek, gdyż teraz niektórzy poszli na całego. Wczoraj chyba oglądałem pana Kazimierza Kutza w telewizji, któremu coś nie odpowiadało w tym, że… pani Jakubiak albo pan Kaczyński noszą żałobę, mimo iż żałoba narodowa minęła. Element kampanii wyborczej. Faktycznie, strasznie to dziwne i karygodne w szczególności dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który stracił brata i wiele przyjaciół.  Z przykrością zauważyłem również, że do starego stylu powrócił pan Niesiołowski. Na szczęście jednak dla wszystkich panowie Niesiołowski i Kutz to nie cała Platforma Obywatelska. Jest jeszcze pan Palikot, który zawsze lubił komentować poczynania, bądź ich brak prezydenta Kaczyńskiego lecz po katastrofie w Rosji usunął się w cień i jeśli zabiera głos to w sprawach raczej “poważnych”. Widać można. Po stronie Prawa i Sprawiedliwości również nie jest czyściusieńko. Nie chcę już komentować tutaj pochówku na Wawelu, gdyż jak już pisałem szanuje po prostu decyzję kardynała Dziwisza i rodziny Lecha Kaczyńskiego. Jestem jednak prawie pewny, że znajdzie się ktoś kto będzie chciał do celów kampanii wykorzystać śmierć a także Wawel. Takich ludzi niestety wszędzie nie brakuje. Tak czy owak na chwilę obecną mam wrażenie, że w wyścigu po tytuł pierwszych krzykaczy (delikatnie to nazywając) wygrają panowie z partii rządzącej. Powracam na końcu tego akapitu do wyżej stawianego pytania – czy ktoś naprawdę wierzył, że w związku z katastrofą zmieni się styl uprawia polityki? Czyż nie przerabialiśmy już tego samego po śmierci papieża Jana Pawła II? To była tragedia inna, ponieważ mocniej dotknęła klasy politycznej. Widać jednak nawet ona nie jest w stanie zmienić naszego małego piekiełka. Podsumowując niektórzy po tragedii potrafili się zachować i dalej potrafią. Inni niestety nie. Jako że nie jestem zwolennikiem ani PO ani PiSu najlepsze jest obserwowanie tego z boku. Obserwowanie wyborców obydwóch partii, którzy z tego co widać i słychać w telewizji równie chętnie (a nawet chyba chętniej) opluwają się nawzajem co ich reprezentanci w sejmie.

Słówko jeszcze o samej kampanii. Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować, więc moim zdaniem nie może przejść obok wyborów tak po prostu. Po tak strasznej tragedii miał prawo i przyzwolenie wycofać się w ogóle z polityki, albo nie kandydować. Skoro jednak zdecydował się wziąć udział chciałbym usłyszeć od pana Kaczyńskiego jakim będzie prezydentem. To samo tyczy się zresztą innych kandydatów, jeśli chcemy się wszyscy bawić w demokratyczną szopkę to zachowajmy pozory.  Niestety w obecnej kampanii najmniej pada konkretów. Pan Kaczyński raczej milczy, bądź mówi o dumnej ze swej tradycji i patrzącej w przyszłość Polsce. Od pana Komorowskiego usłyszałem, że będzie prezydentem, który łączy a nie dzieli, zaś towarzysz Napieralski którego ostatnio poparł autorytet w postaci towarzysza generała Jaruzelskiego mówił jak zwykle najmniej konkretnie, a najbardziej propagandowo. O tym, że Polacy chcą w końcu spokoju, a nie wojny PO z PiS i że ma nadzieje, że ta kampania będzie merytoryczna a nie na haki i teczki. Przez niektórych niesłusznie zapomniany pan Andrzej Lepper komentował walkę Pudzianowskiego. Czyli reasumując szkoda, że tak mało konkretów skądkolwiek, kogo najwięcej w mediach. Wielka to szkoda dla demokracji jakby to powiedzieli demokraci z naszego parlamentu.

7 komentarzy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.